Powieść “PIES”

P

Data ukończenia: 12.03.2025
Status
: ukończona, ale nie wydana; poszukuje wydawcy
Liczba stron: ok. 257 (znormalizowany maszynopis)
Gatunek: psychologiczna powieść miejska, komedia egzystencjalna
Tagi: męska samotność, kryzys męskości, uwodzenie, podryw
Okładka
: wygenerowana w Gemini; poglądowa. Główny bohater, Zabawa, dostrzega trzy młode kobiety w krakowskiej alejce.

Opisz „Psa” jednym zdaniem

Gdybym miał opisać „Psa” jednym zdaniem, powiedziałbym: to powieść o tym, jak mężczyzna próbuje stać się kimś, kogo da się kochać – i jak po drodze myli miłość z kontrolą, a rozwój z ucieczką.

Teraz opisz książkę tak, jak dystrybutorzy opisują fabuły filmów

Co za dziwny pomysł. Ok, spróbujmy:

Zabawa, krupier z Krakowa, po nagłym odejściu partnerki próbuje odzyskać kontrolę nad życiem poprzez trening atrakcyjności, przełamywanie lęków i naukę technik podrywu. Na codzienność bohatera składa się praca w kasynie, alkohol, nocne miasto, kompulsywne myślenie – i poznawanie nowych kobiet. W ułożeniu życia i relacji pomagają mu rady wyczytane na męskim forum oraz nowi koledzy ze światka uwodzenia – w tym charyzmatyczny trener podrywu Juliusz. Wraz z kolejnymi doświadczeniami rosną umiejętności i pewność siebie Zabawy, jednak upiory po zakończeniu związku nie odstępują go na krok.

Bohatera poznajemy w momencie, gdy wsiada do taksówki w Krakowie i zamawia kurs do Gdańska, jak najbliżej morza – a opowieść cofa się, by pokazać, co doprowadziło go do tej ucieczki. Wiemy, że coś się stało i że „potrzebuje stąd uciec”. Kolejne karty odkrywają przeszłe zdarzenia, aż do momentu, który zmusza go do wyjazdu, prowadząc czytelnika i bohatera do nieuchronnego. Czy Zabawie, w drodze do Gdańska i na plaży w Jelitkowie, uda się rozliczyć z przeszłością i znaleźć to, czego szukał przez cały ten czas?

Daj się zapoznać z fragmentem książki

Do przeczytania dać nie mogę, ale zapraszam do obejrzenia nagrania z wydarzenia literackiego w Prochowni Żoliborz. Mikrofon nie zadziałał, więc dźwięk został dograny później. Jest to ta sama treść, którą usłyszeli zgromadzeni – rozdział zatytułowany “Kupki”. Autor wyszedł na środek i przeczytał. Potem podeszła do niego Zyta Rudzka we własnej osobie, stwierdzając, że to było niezłe i życząc szczęścia w poszukiwaniu wydawcy. Autorowi zrobiło się bardzo miło i od tamtej pory ciepło myśli o Zycie Rudzkiej – choć szczęścia w poszukiwaniach jak dotąd nie doświadczył.